czwartek, 16 marca 2017

"Baśnie chińskie"

Seria "Bajki i legendy świata", a w niej baśnie chińskie. Przyjrzyjcie się dobrze okładce, a tam już dostrzeżecie charakter opowieści...
Nie spodziewajcie się miłych, lekkich historyjek o zwierzątkach i wróżkach. Jest życiowo, chwilami chyba aż za bardzo, zważywszy, że to książka dla dzieci. Klasyka zobowiązuje. Historia kraju i mieszkańców Chin również. Każdy, kto chociaż trochę zna temat, rozpozna w baśniach z dalekiego kraju, klimat, który trwa tam od wieków i nadal chwilami przeraża swoją bezkompromisowością wobec życia człowieka.
Mamy więc opowieść o braciach Li - i tutaj od razu ostrzeżenie o przykrych działaniach wobec nich, próbie podpalania, ucinania głowy i innych morderczych zamiarach.
Mamy historię córki mistrza, który z najdroższych materiałów wytwarza wielki dzwon, ale by dzieło było doskonałe, potrzebna jest największa ofiara, życie dziewczyny. I niestety znów opis, gdy bohaterka rzuca się w roztopiony metal i ginie.
Ja wiem, że są  bardziej dramatyczne sceny w grach komputerowych, a nawet w telewizyjnych informacjach nie szczędzą nam widoku krwi i zabitych ludzi, ale czy to konieczne dla młodego umysłu?
Oczywiście uda się znaleźć baśń bez rozlewu krwi, jak na przykład "Żółty bocian" czy "Jak zważyć słonia" i te można spokojnie przeczytać. Kończą się przesłaniem i zwycięstwem dobrych wartości.
Baśnie chińskie są stare i powtarzane od wieków. Rozumiem. Nie polecam mimo to, tym całkiem małym dzieciom, a i starszym, wrażliwym również nie.
Niech każdy robi, jak uważa, ale i tak warto, by rodzice zapoznali się z nimi sami i nie musieli przerywać czytania przy dziecku lub zmuszać się do szybkiej zamiany tekstu, by skończyć opowieść, A wszystko po to, by obyło się bez późniejszych nocnych koszmarów.

Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej:)

Tytuł: Baśnie chińskie. Autor:praca zbiorowa.Wydawnictwo:Sara.oprawa twarda. 32strony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz