wtorek, 16 maja 2017

Hotel Pod Twarożkiem

Okładka książki Hotel Pod Twarożkiem 







Mieszane uczucia, to pierwsze, co przychodzi na myśl po takiej lekturze.

Galeria postaci, co najmniej nietuzinkowych, wśród których gadający, czarny kot staje się normalnym mieszkańcem, spotykanym na każdym rogu ulicy...

Krowa o wdzięcznym imieniu Szarlotta jest właścicielką nietypowego Hotelu Pod Twarożkiem, a dojrzewający żółty ser szuka zagubionej korony, atrybutu swojej Królewskiej nazwy.
Te indywidualności nie są bynajmniej jednostkami, raczej są tymi bardziej "normalnymi". Pojawia się bowiem również i duch i wampir, popadający w samouwielbienie ze względu na swoją niebywałą popularność.
Do tego dodajmy czarownice, dżina z kartonu mleka, gwiazdy serowego świata, przyjeżdżające Rolls-Roycem, panna Brie Cheddar oraz Markiz de Valbon, Spa z kąpielą w mleku i lustrem pokazującym oglądającemu się, swoje wymarzone i piękne odbicie.
Pomieszanie snobistycznego świata ludzi z abstrakcyjnym mleczno-serowo-zwierzęco-magicznym wytworem wyobraźni autorki. Diamentowe dziurki od Tifanowskiego czy kostium panny Brie od Coco Chanel, Bollywood i horrory z wampirami w roli głównej. Takie i inne, delikatnie nazywając zakręcone atrakcje, czekają nas w Hotelu Pod Twarożkiem.
Na pewno rzecz przeznaczona jest dla starszych dzieci (i tutaj nie zgodzę się z opisem: dla dzieci 4-6 lat), najlepiej samodzielnie i odpowiedzialnie wybierających sobie książki. Małym czytelnikom absolutnie nie polecam, zwłaszcza wieczorową porą. Wampir i duch zza firanki to zbyt wiele na małe główki przed snem.
Nagromadzenie postaci, ich wymyślne nazewnictwo (Agata Podpuszczka, Edek Edamski, Pani Maślankowska, Emnilda Serniczek i wiele, wiele innych) powodują niemałe zamieszanie i właściwie nie sposób ich w końcu rozróżnić, zapamiętać i poznać. Nawet ilustratorowi nie udało się zobrazować wszystkich tych osobistości. Lekki przesyt, a szkoda, bo tytuł zapowiadał się całkiem nieźle.
Jedyną postacią, którą z sympatią wspominamy jest czarny kot Tycjan, a scena łowienia szczurów ze studzienki kanalizacyjnej, z przynętą na żółty ser może nawet rozśmieszyć. Reszta taka sobie.


Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej:)

Tytuł: Hotel Pod Twarożkiem.; Autor: Agnieszka Stelmaszyk; Wydawnictwo: Zielona Sowa. Oprawa twarda.  64 strony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz