Bajki na dobranoc



Lubicie bajki? Na pewno! My też. Mamy dzisiaj taki jeden zbiór. Autorzy różni, znani bardziej i mniej, ale większość raczej z tych sławnych, rozchwytywanych i co teraz? Przyznaję, że lekkie rozczarowanie....
Czytając, miałam wrażenie, że każdy z poproszonych o współpracę autorów, chciał być bardziej oryginalny w swym pomyśle i wyszło, jak wyszło. Dziecko słuchało średnio zainteresowane i to z naciskiem na średnio. Ja, czytając, co chwilę zastanawiałam się, czy to na pewno było przemyślane?  A może nie chodziło o oryginalność, tylko autorzy dostali mało czasu i tak trochę "odbębnili" to zlecenie...Nie wiem, ale efekt jest raczej mierny, niestety...

Nie powiem, że wszystko jest do niczego i nic nie da się uznać za interesujące, ale przecież po takich nazwiskach oczekujemy fajerwerków. A tymczasem...


Napiszę o tych, które nam się spodobały i tylko dlatego, czytaliśmy dalej.
Florentynka, dziewczynka uparta i nieposłuszna, której nagle odebrało mowę, ale tylko w przypadku jednego słowa "tak". Ten przypadek jest trudny i zbadał go bardzo sławny profesor. Już prawie się poddawał, bo nie miał pomysłu na leczenie Florentynki, lecz w ostatniej chwili przyszło natchnienie i na szczęście mała dziewczynka znów potrafi wszystko powiedzieć. Zarówno treść, jak i morał są jasne, pouczające, a nawet zabawne. Autora nie znam, ale może dzięki tej opowieści, poszukamy innych jego książek.
Dwie znane autorki (Danuta Wawiłow i Natalia Usenko) napisały wspólnie opowieść "Telegram dla Śpiącej Królewny". I tutaj również można było poprawić sobie nastrój. Odniesienie do popularnej bajki było wprawdzie pójściem na skróty i jak na takie dwa światłe umysły, to i może małym wysiłkiem, ale w sumie opłacalnym.
Anna Sójka napisała natomiast bajkę pod prostym tytułem "Czarodziej" i pięknie ujęła życie rodzinne. Krótki, prosty tekst, z przesłaniem i mądrością. Tata, który na zawsze zapamięta lekcję, jaką zafundował mu pan Czarodziej. Polecam, bo mamom świetnie poprawi nastrój. ;)

Ogólnie rzecz ujmując, mam wrażenie, że lepiej sprawdzili się tutaj autorzy mniej znani, niż ci popularni i rozpoznawalni. A może po prostu po nich więcej się spodziewałam? Tak, czy inaczej warto dać szansę, bo kilka opowiadań wybierzecie dla siebie. Inne mogą znudzić, bo ma się wrażenie, że są o niczym i nie bardzo wiadomo po co się tam znalazły (samo nazwisko jednak nie stanowi o jakości).
Z ilustracjami jest skąpo. Duże litery to dobry pomysł dla samodzielnie czytających maluchów, a i rodzicom młodszych dzieci ułatwi czytanie przy nocnej lampce.
W sumie szesnaście historii, chętnie poznałabym i Wasze opinie, czy te same opowiadania przypadły do gustu, czy może ja czegoś nie zrozumiałam.

Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej !

Tytuł: Bajki na dobranoc; Autor: praca zbiorowa; Wydawnictwo Papilon. Oprawa miękka. 94 strony.






Komentarze

  1. Chętnie przeczytałabym tę książkę mojemu dziecku. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko przeczytacie, to daj znać, które opowieści się podobały. :)

      Usuń

Publikowanie komentarza