Tytuł znałam już od tak dawna, a nawet na myśl mi nie przyszło, że Zajączki to nie zajączki ...ale dwie dziewczynki - siostrzyczki Zajączkowskie; Patrycja i Madzia. :)
Niespodzianka zaczęła się Zajączkami, a potem dołączył do nich Borys, który okazał się kucykiem szetlandzkim.
Przygody rozpoczynają się nietypowo. Przeważnie to dzieci proszą i proszą rodziców o jakieś zwierzątko do domu, a tutaj niespodzianka - tata sam, niespodziewanie kupuje kucyka. Co więcej, robi to bez konsultacji, a nawet wiedzy swojej żony i córek. Małżonka oczywiście nie wykazuje zachwytu, ale dziewczynki przeciwnie - są tak miło zaskoczone, że chwilami nie wierzą, że to dzieje się naprawdę.
Ale właściwie czy można bawić się z kucykiem, tak, jak na przykład z psem? Albo czy można się do niego przytulić, pójść wspólnie na spacer, rzucać mu piłkę? Czy w ogóle to zwierzę nadaje się do bliskiej przyjaźni z dziećmi? Jeśli macie takie wątpliwości, to musicie koniecznie przeczytać tę książeczkę.
Sama byłam zdziwiona, jak kucyk świetnie spisuje się w różnych domowo-rodzinnych rolach. Wprawdzie pójście z nim na spacer przysporzyło babci kilka kłopotów, ale już wycieczka do lasu okazała się wspaniałym pomysłem. Na podwórku, kucyk potrafi spełniać rolę psa. Nie tylko jego wygląd i zachowanie odstraszy obcych, on potrafi nawet przepędzić złodziei. A to możnaby rzec jest już "wyższa szkoła jazdy".
Spacer z kucykiem to wyzwanie, nawet dla opanowanej i mądrej babci
Kiedy organizowany jest konkurs na najpiękniejszego pupila, dziewczynki również chcą wziąć w nim udział razem z Borysem. Czy można efektownie przygotować kucyka na takie współzawodnictwo z wypielęgnowanymi kotami i psami, królikami i innymi puszystościami z kokardkami? Można, ale...nie zdradzę dalszego ciągu. Za to powiem, że kucyk próbuje nawet gry w piłkę nożną, świetnie sprawdza się w zabawie w chowanego i potrafi pomóc, gdy małą Madzię bolą nogi, po długim spacerze, albo wtedy, gdy niesforny sąsiad Olek zaczepia się na wysokim płocie. Przyjaźń ze zwierzętami zawsze wzbogaca nasze życie. Dla dzieci to dodatkowo najlepszy sposób na wypracowanie wartościowych cech i właściwych zachowań. Nauczy odpowiedzialności, uczciwości, pracowitości, szczerości, bo zwierzęta są naturalne w swoim postępowaniu i od razu wyczuwają fałsz, zło czy niechęć do nich. Jednocześnie odwdzięczają się z nawiązką, bezinteresowną miłością, wiernością i przywiązaniem.
Każde żywe stworzenie w domu to wartość większa, aniżeli kolejna droga zabawka, wyszukany mebel, modne ubranie czy inne kosztowne przedmioty. Jeśli tylko jest możliwość, nie izolujmy dzieci od zwierząt. Dopóki jeszcze są małe, rozumieją zwierzęta lepiej niż ktokolwiek z dorosłych, a potem, jeśli nie zaszczepimy im tej miłości do natury, staną się już zupełnie innymi ludźmi, a zwierzęta będą traktować jako obowiązek i kłopot. Próbujmy walczyć również ze swoimi ograniczeniami, bo być może i nam kiedyś tę "dziecięcą szczepionkę" odebrano, ale warto postarać się o nią ponownie, by nie powielać błędów z przeszłości.
Żywa szopka - to świetny pomysł na poznanie nowych zwierzęcych przyjaciół. :)
Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej:)
Tytuł: Borys i Zajączki. Autor: Magdalena Zarębska Ilustracje:Aneta Krella-Moch; Wydawnictwo BIS. Oprawa twarda. 142 strony.
nie słyszałam nigdy o tych książeczkach!
OdpowiedzUsuńKsiążeczki pani Magdaleny Zarębskiej to nie tylko ta o Borysie. Polecam również "Wakacje u dziadków"oraz "Maja poznaje świat"(opisywałam je kilka miesięcy temu tutaj na blogu)
UsuńPodoba mi się ta książka dla maluchów. Jak zwykle przy takich pozycjach pada u mnie stwierdzenie - z tego będzie wspaniały prezent :).
OdpowiedzUsuńBardzo dobry prezent, a dodam jeszcze, że w świetnym wydaniu i odpowiednim dla dziecięcych dłoni formacie.
Usuń