Ciocia Jadzia w Transylwanii


Wspaniała, zawsze uśmiechnięta i zadowolona z życia. Oto cała ciocia Jadzia. Chociaż , właściwie to niecała, bo ona ma tyle cudownych cech w sobie, że można by jeszcze długo opowiadać. Jej bratanica ją uwielbia i za każdym razem, gdy spędza z nią czas, może spodziewać się niesamowitych przygód. Tak też jest tym razem, bo samo miejsce, do którego się wybierają jest wyjątkowe Ciocia Jadzia i jej brat otrzymali w spadku po babce Brunhildzie zamek. Już sama nazwa Transylwania brzmi niepokojąco, a mieszkanie tam to nie lada wyzwanie, zwłaszcza, kiedy nocuje się w starym zamku z niezliczoną ilością korytarzy, schodów, tajemniczych pomieszczeń i mnóstwem portretów, które, jak się wydaje śledzą każdy twój ruch.


 Taki widok i sposób przyjęcia gości może odstraszać. Mieszkańcy zamku nie są przyjaźni!
 Zamek ma też stałych mieszkańców. Kucharka Luminita i Vlad IV, który jest majordomusem i czuje się aktualnie prawie właścicielem, a  do cioci Jadzi odnosi się z wielką niechęcią. Chwilami wydaje się nawet, że nadzwyczaj cierpliwa i opanowana ciocia straci dobry humor i załatwi sprawę nieznośnego majordomusa w nieoczekiwany sposób. Niestety ona sama, w zamku czuje się obco i nocne hałasy oraz niepokojące wydarzenia mocno ją deprymują. Jadłospis, jaki proponuje zamkowa kucharka jest tyle wyjątkowy, co i obrzydliwy. Jaja mrówek czy ślimaczek winniczek w listku bobkowym nie ułatwiają aklimatyzacji w nowym miejscu. 
Zaskakujący widok jednakowych postaci w zamkowym ogrodzie, czy może to jakiś podstęp?
 Czy wszystko sprzysięgło się przeciw nowej właścicielce? Czy coś jeszcze można zrobić, by oswoić to miejsce? Jak zwykle odpowiedź brzmi TAK - bo do akcji wkracza ciocia Jadzia. Po momentach lekkiego załamania, powraca ze zdwojoną siłą! Razem ze swoją bratanicą nie tylko rozwiążą zamkowe zagadki i tajemnice, ale i znajdą wyjście z sytuacji, które zadowoli wszystkich mieszkańców rezydencji i ich właścicieli. 
Świetnie napisana, tyleż wesoła, co i chwilami "straszna" opowieść o kolejnej przygodzie cioci Jadzi. Jak zwykle zaskakuje, cieszy i nieustannie poprawia humor czytelnikowi! Polecam!

Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej:)

Tytuł: "Ciocia Jadzia w Transylwanii". Autor: Eliza Piotrowska. Wydawnictwo: Media Rodzina.
Oprawa twarda. Format 21x23cm. Ilość stron: 64.

Komentarze