Ciocia Jadzia na wsi


Ciocia Jadzia i wujek Zenek właśnie przeprowadzili się na wieś, a my cieszymy się na ich kolejne przygody, bo znamy tę parę nie od dziś.
Jeśli wieś, to oczywiście zwierzęta i warzywne grządki. Oto aktualny otoczenie, w jakim spotykamy naszą ulubioną bohaterkę i wydaje się, że czuje się tam, jak w swoim żywiole. Opanowała podstawowe zajęcia gospodarskie. Jak wiemy, ciocia jest świetnym kierowcą (jeździła przecież nawet szkolnym autobusem), zatem prowadzenie ciągnika również nie sprawia jej trudności.

Menażeria w jej zagrodzie jest oczywiście równie oryginalna, jak sami właściciele. Oto koza Fetorka (nie pytajcie, skąd imię ;) ), kura Lolita, świnia Mortadela (nie, żeby ktoś miał na myśli przerobienie jej na wędliny - imię po prostu jest takie); kot Sokrates, koń Pegaz, Pavarotti - kogut oraz pies o imieniu Drakula. Całe towarzystwo żyje sobie spokojnie na wsi. Bratanica cioci Jadzi, jako nasza główna narratorka opowieści, przedstawia nam nową codzienność swojej ukochanej krewnej. Bawi się przy tym doskonale z dzieciakami z sąsiedztwa, bo jak się okazuje na wsi wcale nie jest nudno.

Młodzież próbuje również trochę pomóc cioci Jadzi w pracach gospodarskich, ale cóż - wychodzi różnie, bo na przykład posadzenie warzyw według ich przydatności do konkretnych sałatek, zup i surówek jednak niekoniecznie się sprawdza, a i znajomość chwastów u niektórych młodych osób jest, jakby to powiedzieć znikoma...

Mamy też lekki wątek sensacyjny, bo we wsi mieszka Czarny Dziad! Kim jest i dlaczego na jego płocie wiszą dziwne tabliczki: "nie budzić w dzień" albo "nie przeszkadzać w nocy". No i jeszcze ta najważniejsza "dzieci biegające samopas będą wyłapywane". Tego nie można tak zostawić, sprawa musi być wyjaśniona! 

Poznamy również sołtysa, któremu właśnie zaginął tupecik.  Pan Parys Zawias - bo tak się nazywa - długo go szukał, a kiedy ciocia Jadzia wkroczyła do akcji, tupecik odnalazł się w nieoczekiwanym miejscu, a winna okazała się pani Stasia. To, co działo się z tupecikiem i w jakich okolicznościach się odnalazł na długo pozostanie w waszej pamięci...:)

Wracając do samej cioci Jadzi, musimy zaznaczyć, że świetnie odnalazła się w wiejskiej społeczności. Na tyle dobrze, że podczas dożynek otrzymuje propozycję objęcia wolnej posady...sołtysa! I to właśnie jest cała ciocia Jadzia. Gdziekolwiek się pojawi, tam zdobywa serca wszystkich wokoło...również i niezmiennie nasze, dlatego wciąż czekamy na jej kolejne przygody. Polecam każdemu, kto chce, chciałby mieć lub nie ma dobrego humoru. Z ciocią Jadzią znajdziecie również dobry humor i radość życia!

Niekoniecznie/ Warto dać szansę / Polecam/ Polecam jak najbardziej:)

Tytuł: "Ciocia Jadzia na wsi". Autor: Eliza Piotrowska. Wydawnictwo: Media Rodzina.
Oprawa twarda. Format 21x23cm. Ilość stron: 72.

Komentarze